Dzień2074 Sylwester7-8

[URL="http://www.blogroku.pl/ceramika,gvbun,blog.html"][/URL]

[URL="http://www.blogroku.pl/ceramika,gvbun,blog.html"]Blog Roku 2007[/URL]

[URL="http://aukcjezcp.blog.onet.pl/"] [/URL]

[URL="http://swieta0708.blog.onet.pl/"][/URL]

[URL="http://powiadomienia.blog.onet.pl/"][/URL]

Sylwester 2007-2008.

Odc.2/4

Przyjechali następni kuracjusze, którzy pod naszą nieobecność pokonywali pobliskie stoki na deskach. Prawdziwi sportowcy z Zielonej Góry. Bywalcy Przystanku Woodstock. Weseli medycy o dużym zamiłowaniu do ceramiki. Przywitanie i wspólny posiłek przeciągnęły się trochę, ale cóż, do Starego Roku też trzeba podchodzić z szacunkiem, a medycy wiadomo wyspecjalizowani w miksturach zdrowotnych zaserwowali rzecz arcy smaczną co to ma bardzo delikatny posmak ciepłych krajów, i wyraźnie wpływa na zimowe samopoczucie.
Rano, bo jak wiecie po każdej nawet najcieplejszej kuracji następuje Rano, udaliśmy się za czeską granicę by zobaczyć czy ona jeszcze jest.
Jest i nie jest. Budynek przy którym w tamtym roku oglądano nasze dokumenty stoi, ale tych co oglądali już nie ma. Czyli ograniczenie do 30stu i już jesteśmy u braci Czechów co to frontem do naszej turystyki poustawiali sklepy z produktami po bardzo sympatycznych cenach. Wśród nas jest jednak Henryk P. któremu chcemy pokazać Góry Stołowe po tamtej stronie, czyli Skały Adrszpaskie. Jedziemy jeszcze 15 kilometrów i stajemy na tanim parkingu, którego kasjer wydaje się dziwnie roztargniony, a stawka którą wypowiada raz jest wyższa raz niższa od napisanej na ścianie. Cóż płacimy frycowe i idziemy do kasy skalnego parku by tam ustabilizować sobie na starym poziomie stosunek czeskiej korony do polskiego złotego.
No niech tylko wprowadzą euro, to nie damy się tak dziwacznie manewrować!
A góry jak przed rokiem, piękne.
Andrzej, kierownik wycieczki, mówi, że pamięta je od dziecka ale za każdym razem znajduje w nich coś nowego.
-O słonie! Fotel teściowej! Madonna!
Czeskie zachwyty przeplatają się z polskimi, niemieckimi, włoskimi, fińskimi, angielskimi i ze szczekaniem psów. Sporo nas tu jest.
Mogliśmy wziąć Mundka, ale istniałoby ryzyko, że podkopałby np. Maczugę i góry złożyłyby się jak domino. To może i dobrze, że z nami nie przyjechał.

Cdn


Wpis opublikowaliśmy 30 listopada 1999

ceramika

Zobacz koniecznie!

    Archiwa