Dzień914 Różne Oblicza Ceramiki – Sieraków 3/3

[URL="http://www.flickr.com/photos/73049816@n00/sets/72157594298887337/"][/URL] [URL="http://ceraminfo.blog.onet.pl/2,id136398299,da2006-05-20,index.html"][/URL]

„Różne oblicza ceramiki” Zamek w Sierakowie 21-23.09.2006 r

Odcinek 3/3

Goście przechodzą od autora do autora. Pytają nas o szczegóły techniczne wytwarzania ceramiki Udzielamy wywiadów dla lokalnych gazet, rozmawiamy z kadrą pedagogiczną tutejszych szkół o zaletach edukacji ceramicznej.

Rysiek prowokuje zabawę w omawianie poszczególnych artystów przez pozostałych.

Dowiadujemy się ciekawych rzeczy…

Po wernisażu gromadzimy się przy stole w domu Danusi.

Kolacja, opowieści, świetny humor.

Rodzą się ciekawe pomysły, ale żeby nie zapeszać to one objawią się same w odpowiednim czasie.

Andrzej wraca do Krakowa jeszcze tego wieczoru.

Dorota, Grażyna, Artur też ale oczywiście do Szczecina.

Reszta rano spotyka sie na śniadaniu.

Jeszcze pożegnalne zdjęcie, podziękowania i ruszamy w drogę powrotną.

Autostrada. Kilka postojów i już Warszawa.

A w domu zatkana skrzynka pocztowa.

Jeszcze telefon od Marka Ruffa. Wizyta w pracowniach na Lubelskiej, rozmowy o sztuce i można powiedzieć, że owocny tydzień już się kończy…

Chciałem podziękować Wszystkim dzięki którym doszło do organizacji wystawy.

Przede wszystkim

Robertowi Jędrzejczakowi Dyrektorowi Muzeum Zamku w Sierakowie gdzie nasza wystawa ma miejsce,

Danusi Tomaszewskiej – pomysłodawczyni,

Ryśkowi Wichtowskiemu za organizację,

Wojciechowi Zelerowi, który w niesamowitym tempie wydrukował nam bezpłatnie katalogi i Jarosławowi Śmiechalskiemu za prezentację Ośrodka Edukacji w Chalinie.

Dziękuję wszystkim ceramikom, że w tak rzetelny sposób podeszli do wystawy.

Dziękuję Monice Marks Witkowskiej, która pomimo obowiązku wychowania nowo narodzonego syna podjęła się prowadzenia przygotowań katalogu i informacji ceramików.

Dziękuję Wojtkowi Niegrzybowskiemu za profesjonalny transport eksponatów na wystawę. Dziękuję Wszystkim, dzięki którym nowe przedsięwzięcie Związku Ceramików Polskich zostało pomyślnie zrealizowane.

Darek Osiński

GALERIA WIEJSKA INFORMUJE [URL="http://www.ceramika.zawady-oleckie.com/wiki/doku.php?id=wystawa_ceramiki_na_zamku_w_sierakowie"]PROSZĘ KLIKNĄĆ TU[/URL]

Dzień1029

[URL="http://foto.onet.pl/ka4v,vi8npgk8ookb"][/URL]

[URL="http://aukcje.wosp.org.pl/show_user_auctions.php?uid=283322&nolimit=1&gr_id=26281"][/URL]

Czy ktoś widział muchę?

Nie w ogóle. Teraz, w ostatnich dniach.

Ja bardzo dawno nie widziałem, ale mam wiadomości, że w odpowiednim czasie te latające stworki się nam objawią.

Okażmy cierpliwość

Dzień956

______________________________________________________________________________

WCZORAJ MINĄŁ RÓWNO ROK OD ZAłOŻENIA ZWIĄZKU CERAMIKÓW POLSKICH.

ŻYCZMY SOBIE POMYŚLNYCH WYPAŁÓW NA PRZYSZŁOŚĆ!

________________________________________________________________________

Otrzymaliśmy podziękowania od Jurka Owsiaka za udaną Akcję

[URL="http://www.republika.pl/sierpnica18/index.html"]Kasi i Andrzeja Czerńców[/URL]

w czasie trwania Przystanku Woodstock 28 – 29. 07. 2006 r.

Dziękujemy!

____________________________

[URL="http://ceraminfo.blog.onet.pl/2,id145534945,da2005-10-30,index.html"]kliknij[/URL]

Chociażtak zimno i nieprzyjemnie to jednak trzeba dalej coś robić.

Nie ma przerwy.

Liście spadają. Już mało ich na drzewach. Ekipa jakiejś firmy przegrabiła moją ulicę i zostawiła kupki liści na długości 2 kilometrów. Chyba czekają na wiatr żeby znowu grabić. Może to tylko firma wyłącznie grabiarska…?

Ot, taka wąskaspecjalizacja.

Ale podobno ma znowu zaświecić słońce!

Dzień 2337 Nietulisko 2008.2

Odc. 2/8

Gliniana kobieta „Zaklinanie” lepiona w błyskawicznym tempie przez Rytisa Konstantinaviciusa z Litwy wzbudzała zainteresowanie nie tylko młodych strażaków, ale wręcz wszystkich. Drugi Litwin Linas Domarackas rzeźbił swoje graficzne wizje w wielkich arkuszach gliny i na lepionych przez siebie glinianych popiersiach. Jako trzeci ceramik dla rozpoznania materiału ulepiłem wazę z lekko zarysowaną kobiecą talią i konia trojańskiego stojącego na …komputerze. Kompozycję składającą się z trzech taboretów i potężnej skrzyni nazwałem „Ich Troje”. Ulepiłem też wysoki na ponad metr Decentrostikon oraz tej samej wysokości postać zatytułowaną „Cel”. Rytis ukręcił bez koła trzy piękne wazy i postanowił zmierzyć się z piaskowcem. Przez kolejne dni rzeźbił kobietę.
Dojechał z Kalisza Włodek Ćwir, który z powodów osobistych nie mógł być od początku a teraz glinę od razu zamienił na kamień. Potężny stolarski stół, który wyciosał z dwóch brył, ma symbolizować Św. Józefa, na którego powołał się w przedmowie do katalogu kaliskiej wystawy Paulo Coelho w 2007 roku.
W pracowni ceramicznej pojawił się wyimaginowany stwór. Bywalcy dopatrywali się w nim słonia, mamuta a nawet łabędzia … To praca syna Marka Ruffa Michała, który swoją miniaturową ceramikę postanowił przedstawić w wersji monumentalnej. Pracownia stała się miejscem schronienia przed deszczem. Rzeźbiarze przychodzili z „pola” gdy tylko zaczynało padać. U nas znajdowało się miejsce dla wszystkich, nawet dla maleńkiej jaszczurki, która najwyraźniej była gospodarzem sali gimnastycznej przed naszą aneksją.

cdn


Dzień 2832 Grand Prix 2.OKC w Zakopanem

[URL="http://www.sonataceramiczna.info/index.html"][/URL]

GRAND PRIX
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_u9o4kd2drrw/tvfzgf11hbi/aaaaaaaaj5g/0_mdjub1kdq/s512/jhp.jpg[/IMG]
SPOTKANIE (+foto) Jolanta Herma-Pasińska

Odkąd pamiętam, motywem przewodnim moich działań było podejmowanie trudnych wyzwań. Dla mnie sztuka to kompromis pomiędzy chęcią wyrażenie własnych emocji a znalezieniem sposobu na dotarcie do innych. Ceramika daje ogromne możliwości i jednocześnie uczy pokory. Podczas tworzenia, każdemu etapowi pracy towarzyszą inne emocje. Począwszy od ekscytacji związanej z kreowaniem, poprzez frustrację obecną podczas zmagań warsztatowych, a zakończywszy na niepokoju, który towarzyszy gdy otwieram piec. Kiedy patrzę na swoje gotowe prace to nie myślę o tym czy udało mi się osiągnąć zamierzony cel, ale dostrzegam kolejne możliwości jakie daje mi to tworzywo i mam nadzieję, że tak będzie zawsze.

Każda praca ceramiczna może być niezwykle silna w przekazie artystycznym poprzez wielowymiarowe oddziaływanie formą, kolorem, strukturą materiału a jednocześnie zrozumiała dla odbiorcy dzięki funkcji.

Myślę, że dla wielu artystów zdobywanie uznania w oczach innych ludzi stanowi pewnego rodzaju problem. Nigdy nie wiadomo czy dzieło jest aż tak dobre, że inni je doceniają, czy aż tak złe, że przypadło do gustu tak wielu ludziom. Dlatego szczególnie doceniam wyróżnienia przyznane mi przez osoby związane ze sztuką. Chęć uchwycenia własnych emocji w postaci zrozumiałej dla innych i jednocześnie pobudzającej do pozytywnych odczuć estetycznych to największe wyzwanie jakie ceramika wciąż stawia przede mną.

(Tekst Jolanty Herma-Pasńskiej przysłany do GN 13.02.2011r.)

Jolanta HERMA-PASIŃSKA
Absolwentka PLSP w Bielsku-Białej.
1999 – stypendium Ministra Kultury i Sztuki.
2000 – dyplom ASP Wrocław w pracowni prof. Krystyny Cybińskiej
i prof. Przemysława Lasaka; aneks z malarstwa w pracowni prof. Wandy Golkowskiej.
2000 – wystawa indywidualna w Galerii Szkła i Ceramiki (Wrocław)
2001 – wystawa indywidualna w Galerii ARKA (Warszawa).
2006 – wystawa indywidualna w Centrum Kultury Andrychów.
2007 – wystawa indywidualna w Galerii Zamkowej w Bielsko-Biała.
2011 – udział w 2. Ogólnopolskim Konkursie Ceramicznym w Zakopanem (GRAND PRIX)
www.galeriaceramiki.pl

______________________________

Artykuł w Dzienniku Polskim: http://tiny.pl/hc8l8
Fotoreportaż 1: http://tiny.pl/hc8pk
Fotoreportaż 2 Krzysztofa Wasilczyka: http://tiny.pl/hc824
Fotoreportaż 3 Pauliny Gobieckiej: http://tiny.pl/hc8v6
Watra pisze: [URL="http://tiny.pl/hcs9j"]http://tiny.pl/hcs9j[/URL]

_____________________

WYNIKI KONKURSU Kliknij TU

_____________________________________________________________________

ZAPRASZAM NA FILM

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=r8o6g1aqrkg&feature=player_embedded"]

1. MIĘDZYNARODOWY PLENER CERAMICZNY- ZAWODZIE 2010 Kliknij TU

[/URL]

Dzień 2294 D.Dziecka

Przypominam o zebraniu organizacyjnym 4WSC, 2.06.08 (poniedziałek)g.19.00 w Pracowni Berkanan na warszawskim Żoliborzu. Dokładniej na [URL="http://4wsc.blog.onet.pl/"]4WSC.blog.onet.pl[/URL]

[URL="http://tiny.pl/nzvp"] [/URL] [URL="http://www.muzeum.krakow.pl/"][/URL]

[URL="http://ceramikagroturystyka.topka.pl/"][/URL]

DZIEŃ DZIECKA!
Dzień Dziecka był wczoraj, ale nie złożyłem życzeń naszym Milusińskim bo miałem okazję wrócić do korzeni. Zaproszono mnie w miejsce gdzie chodziłem do przedszkola. Pamiętam jak w tym przedszkolu na Dzień Dziecka przyszedł pan ceramik i lepiliśmy z gliny. Teraz nie wypadało mi odmówić sympatycznego zaproszeni. Wprawdzie nie poszedłem do przedszkola tylko do Ośrodka Socjoterapeutycznego, który jest dokładnie w tym samym miejscu. Polepiliśmy trochę, pokręciliśmy na kole. Słoneczko grzało, że lepiej nie mogło. Dzieci z dorosłymi cierpliwie oczekiwały w kolejce na swój czas.
Z racji, że Ośrodek prowadzony przez „osoby święte” to i maniery obowiązywały specyficzne.
Dziecku nie wyszło coś na kole:
-Kurcze, znowu się sknociło!
Super poprawna mamusia zareagowała:
-Dziecko! Nie wzywaj Pana Boga na daremno…
Cóż, chyba nie nadawali na tych samych falach…

FOTOREPORTAŻ z Ceramicznej Nocy Sokoła [URL="http://www.flickr.com/photos/26729737@n03/sets/72157605143837734/"]Proszę Kliknąć Tu[/URL]
Film Slideshow Ceramiczna Noc Muzeów [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=id7suyydmp8"]Proszę Kliknąć Tu[/URL]

[URL="http://4wsc.blog.onet.pl/"][/URL]

Dzień2074 Sylwester7-8

[URL="http://www.blogroku.pl/ceramika,gvbun,blog.html"][/URL]

[URL="http://www.blogroku.pl/ceramika,gvbun,blog.html"]Blog Roku 2007[/URL]

[URL="http://aukcjezcp.blog.onet.pl/"] [/URL]

[URL="http://swieta0708.blog.onet.pl/"][/URL]

[URL="http://powiadomienia.blog.onet.pl/"][/URL]

Sylwester 2007-2008.

Odc.2/4

Przyjechali następni kuracjusze, którzy pod naszą nieobecność pokonywali pobliskie stoki na deskach. Prawdziwi sportowcy z Zielonej Góry. Bywalcy Przystanku Woodstock. Weseli medycy o dużym zamiłowaniu do ceramiki. Przywitanie i wspólny posiłek przeciągnęły się trochę, ale cóż, do Starego Roku też trzeba podchodzić z szacunkiem, a medycy wiadomo wyspecjalizowani w miksturach zdrowotnych zaserwowali rzecz arcy smaczną co to ma bardzo delikatny posmak ciepłych krajów, i wyraźnie wpływa na zimowe samopoczucie.
Rano, bo jak wiecie po każdej nawet najcieplejszej kuracji następuje Rano, udaliśmy się za czeską granicę by zobaczyć czy ona jeszcze jest.
Jest i nie jest. Budynek przy którym w tamtym roku oglądano nasze dokumenty stoi, ale tych co oglądali już nie ma. Czyli ograniczenie do 30stu i już jesteśmy u braci Czechów co to frontem do naszej turystyki poustawiali sklepy z produktami po bardzo sympatycznych cenach. Wśród nas jest jednak Henryk P. któremu chcemy pokazać Góry Stołowe po tamtej stronie, czyli Skały Adrszpaskie. Jedziemy jeszcze 15 kilometrów i stajemy na tanim parkingu, którego kasjer wydaje się dziwnie roztargniony, a stawka którą wypowiada raz jest wyższa raz niższa od napisanej na ścianie. Cóż płacimy frycowe i idziemy do kasy skalnego parku by tam ustabilizować sobie na starym poziomie stosunek czeskiej korony do polskiego złotego.
No niech tylko wprowadzą euro, to nie damy się tak dziwacznie manewrować!
A góry jak przed rokiem, piękne.
Andrzej, kierownik wycieczki, mówi, że pamięta je od dziecka ale za każdym razem znajduje w nich coś nowego.
-O słonie! Fotel teściowej! Madonna!
Czeskie zachwyty przeplatają się z polskimi, niemieckimi, włoskimi, fińskimi, angielskimi i ze szczekaniem psów. Sporo nas tu jest.
Mogliśmy wziąć Mundka, ale istniałoby ryzyko, że podkopałby np. Maczugę i góry złożyłyby się jak domino. To może i dobrze, że z nami nie przyjechał.

Cdn


Dzień 2541 Ostatni rolnicy Marysina.1

[URL="http://docs.google.com/gview?a=v&attid=0.2&thid=1201638cef98f71f&mt=application%2fpdf"][/URL]

[URL="http://powiadomienia.blog.onet.pl/2,id369525539,da2006-03-19,index.html"][/URL]

Ostatni rolnicy Marysina

Odc.1/4

Jeszcze w latach sześćdziesiątych w Marysinie Wawerskim można było spotkać gospodarstwa rolne. Nie dziwło to nikogo, bo Warszawa pojawiła się tu dopiero we wczesnych latach pięćdziesiątych.

Pola kartofli, kapusty i łany zbóż były normą. Taki jest przywilej przedmieść, że miasto miesza się w nich z wsią. Strefa buforowa stworzona w sposób naturalny z czasem uprawomocnia się za pomocą uchwały wład administracyjnych i staje się miastem. Żyjąc na określonym terenie nie dostrzega się powolnych zmian. Tak też i tu było. Wpewnym momencie pojawiły się plantacje pomidorów. Były one same w sobie, bo bez gruntu, własnością dwóch braci rolników, z których jeden mieszkał przy ulicy Cedrowej, a drugi na tej samej wysokości przy ulicy Storczykowej.

Z czasem, kiedy cywilizacja zawładnęła osiedlem, między ich posiadłościami pojawiła się moja ulica Potockich.

Starszy z braci reprezentował opcję nowocześniejszą i dzięki swojemu sąsiadowi, mechanikowi samochodowemu, wymienił konia tradycyjnego na konie mechaniczne. Młodszy do końca pozostał tradycjonalistą. Jego koń odżywiał się na własne kopyto, czyli jak tylko przestawał pracować puszczany był samopas i bywał wszędzie. Zwierze kojarzyło się znajgorszą biedą. Można było na nim omawiać budowę szkieletu. Skóra precyzyjnie tapicerowała każdy gnat. Gospodarz pytany o powód głodzenia konia zawsze nonszalancko odpowiadał:

- To taka rasa.

cdn

Dzień 2246 Ratowanie Kotka!

[URL="http://www.flickr.com/photos/25160803@n02/sets/72157604313084177/"]
[/URL] [URL="http://www.flickr.com/photos/25160803@n02/sets/72157604313084177/"][/URL]

Czasami sensacja zajrzy w każde okno.
Ta, jest przykładem zaufania do 1 kwietniowych żartów. Sam nie wierzyłem w to co TV donosiła na gorące tematy polityczne, więc nie mam pretensji do dzielnych strażaków pożarnych i miejskich, którzy nie chcieli przyjąć wezwania w prima apryllis. Kotek też nie będzie wnosił apelacji bo raczej nie może się połapać jak to się stało, że najpierw tak wysoko się znalazł a potem po 24 godzinnej wachcie tak nisko…
Uzbrojony w podłokciowe poduszeczki ustawiłem statyw w oknie i to co zarejestrowałem zamieściłem w albumie.
Proszę Kliknąć TU

Żeby nie zabrakło akcentu ceramicznego to donoszę, że w opisanym czasie ceramik nic innego nie robił poza wytężaniem umęczonych wypałami oczu i przyciskaniem migawki w iście reporterskim tempie.

Dzień998

[URL="http://wigilia06.blog.onet.pl/"][/URL]


Z CYKLU CERAMICZNE PODRÓŻE.KIELCE 16.12.2006 R.

Odcinek 2/3

W przejściu etażerka zastawiona porcelaną stołową finezyjnie przepaloną w piecu na drewno w czasie letniego pleneru Mistrza w Szwecji.

Dalej jakby analogiczne doświadczenia na „stołowiźnie” przeprowadzone już w piecu elektrycznym. Deformacje, uszkodzenia… wszystko w kierunku zatracenia użyteczności przedmiotów. Widz może dzięki takim zabiegom dostrzec w typowej ceramice nietypową rzeźbę.

-Witam Pana Serdecznie!

Uściski dłoni, wymiana uprzejmości z Prezesem kieleckiego Geol-Minu.

O Adam Wolski z Agnieszką.

Zostajemy zaproszeni do „GaleriiWolski” tuż za rogiem.

Jeszcze tylko sesja fotograficzna, pamiątkowe dedykacje w katalogach i ruszamy świątecznie rozświetlonym miastem na ulicę Sienkiewicza. Elegancki placyk, elegancka „rampa” przed Galerią na której zawsze coś się dzieje coś co kusi przechodniów do zainteresowania się sztuką.

Ściany Galerii wypełnione po brzegi malarstwem i ceramiką.

Między sztalugami wygodne kanapy.

Gospodarze zapraszają do rozmowy.

Tematy sypia się jak z rękawa.

W poszukiwaniu płaszczyzn do wspólnego działania zagłębiamy się w tajniki różnych sztuk.

Na zapleczu trwają prace remontowe.

Agnieszka nawiązując do charakterystycznego hałasu wspomina jak w notatniku Adama szukała kontaktu z hydraulikiem:

-Litera H. Hasior, a niżej… Henio-Hydraulik.

Można powiedzieć litera Mistrzów.

Gospodarz zaczyna romantyczną opowieść o Porsche 924, które po latach doprowadził do świetności.

[URL="http://ceramika.blog.onet.pl/2,id157376168,da2006-12-21,index.html"]cdn KLIKNIJ TU[/URL]


GotLink.pl